Przejdź do treści

Opublikowano: 24.06.2026 09:10

Absolwenci PW: Sandra Skorupska

Obraz (old)
Sandra Skorupska

Skończyli studia na Politechnice Warszawskiej, a dzisiaj z powodzeniem rozwijają swoje kariery zawodowe. Pytamy ich o wspomnienia z czasów studenckich, wykorzystywanie zdobytych wówczas umiejętności w pracy oraz rady dla osób, które zastanawiają się nad swoją przyszłością. 

  1. Imię i nazwisko 

    Sandra Skorupska 

     

  2. Studia ukończone na Politechnice Warszawskiej 

    Wydział Chemiczny. W 2016 roku zostałam magistrem inżynierem biotechnologii, a w 2022 roku obroniłam doktorat w tej dziedzinie. 

     

  3. Wybrałam te studia, bo… 

    szukałam dziedziny, która łączy naukę, medycynę i praktyczne rozwiązywanie problemów. Od zawsze chciałam pracować blisko tematów związanych ze zdrowiem i pomagać ludziom, a jednocześnie fascynowało mnie odkrywanie mechanizmów stojących za zjawiskami biologicznymi. Biotechnologia dała mi możliwość połączenia tych potrzeb: ciekawości świata, pracy opartej na dowodach i tworzenia rozwiązań, które mogą mieć realne zastosowanie. Choć początkowo myślałam o medycynie, biotechnologia okazała się dla mnie bardzo naturalną ścieżką. Jest wymagająca, ale daje ogromną przestrzeń do rozwoju, eksperymentowania i szukania odpowiedzi na ważne pytania. To dziedzina, w której mogę łączyć naukę z praktycznym działaniem – i właśnie to najbardziej mnie w niej pociągało.

     

  4. Trzy słowa, które jako pierwsze przychodzą mi do głowy, kiedy myślę o studiach 

    Pasja. Wyrzeczenia. Determinacja. 

     

  5. Najlepsze wspomnienie ze studiów 

    Najlepsze wspomnienia ze studiów wiążą się dla mnie z momentami, w których teoria zaczynała łączyć się z praktyką. Szczególnie pamiętam pierwsze zajęcia laboratoryjne i pierwsze doświadczenia, kiedy można było samodzielnie coś zaplanować, wykonać, zobaczyć wynik i spróbować go zrozumieć. To były chwile, w których czułam, że biotechnologia naprawdę jest dziedziną dla mnie. Bardzo dobrze wspominam też ludzi – rozmowy, wspólne uczenie się, stres przed zaliczeniami, ale też poczucie, że przechodzimy przez coś wymagającego razem. Studia były intensywne i kosztowały dużo czasu oraz energii, ale właśnie dlatego wiele wspomnień ma dziś dla mnie dużą wartość.

     

  6. Największe wyzwanie/największa trudność na studiach 

    Największym wyzwaniem była dla mnie intensywność tych studiów – ilość materiału, ilość i czas trwania zajęć praktycznych, nauka myślenia analitycznego i konieczność ciągłego mierzenia się z tym, że nie wszystko wychodzi od razu. Biotechnologia uczy cierpliwości i pokory, bo wynik nie zawsze jest taki, jakiego się spodziewamy, a droga do zrozumienia problemu bywa długa i wymagająca. Trudne było też pogodzenie ambicji, ciekawości i chęci rozwoju z bardzo realnym kosztem, jaki trzeba ponieść: czasem, energią, siłą i zdrowiem. Dziś widzę jednak, że właśnie to nauczyło mnie wytrwałości, odporności i szukania rozwiązań mimo przeszkód – cech, które są mi potrzebne do dziś w pracy naukowej i biznesowej. 

     

  7. Obecnie pracuję 

    w Genotic, jestem co-founderem i kierownikiem R&D 

     

  8. Najważniejsza rzecz, której nauczyłam się na studiach, a dzisiaj wykorzystuję w pracy 

    Najważniejszą rzeczą, której nauczyłam się na studiach i którą wykorzystuję do dziś, jest sposób myślenia analitycznego: zadawanie właściwych pytań, szukanie dowodów, krytyczna analiza wyników i wyciąganie wniosków nawet wtedy, gdy eksperyment nie daje oczekiwanej odpowiedzi. W pracy badawczo-rozwojowej jest to absolutnie kluczowe. Studia nauczyły mnie też cierpliwości i odporności na niepowodzenia. W biotechnologii rzadko wszystko działa od razu, dlatego trzeba umieć rozłożyć problem na mniejsze części, testować hipotezy i konsekwentnie szukać rozwiązania. Dziś wykorzystuję to nie tylko w laboratorium, ale też w budowaniu firmy, podejmowaniu decyzji i prowadzeniu projektów R&D.

     

  9. Co bym powiedziała młodej osobie, która ma podjąć decyzję o swojej przyszłości? 

    Powiedziałabym, że nie trzeba od razu znać całej swojej drogi. Warto natomiast dobrze poznać siebie: co nas naprawdę ciekawi, przy jakich problemach zapominamy o czasie, jakie wartości są dla nas ważne i jaki rodzaj pracy daje nam poczucie sensu. Decyzja o przyszłości nie zawsze jest jedną prostą linią – czasem droga zmienia się w czasie i to też jest w porządku. Zachęciłabym młodą osobę, żeby wybierała nie tylko kierunek, który dobrze brzmi, ale taki, który jest zgodny z jej ciekawością, charakterem i gotowością do pracy. Każda ambitna ścieżka wymaga czasu, energii i wytrwałości, dlatego dobrze jest wybrać coś, co naprawdę nas porusza. Pasja sama nie wystarczy, ale bardzo pomaga przetrwać trudniejsze momenty. Powiedziałabym też: szukaj dowodów, sprawdzaj, próbuj, rozmawiaj z ludźmi, którzy są już w danej dziedzinie. Nie bój się zmiany decyzji, jeśli okaże się, że życie prowadzi Cię trochę inną drogą. Czasem to, co na początku wygląda jak odejście od planu, okazuje się początkiem czegoś bardzo dobrego.