Znak Politechniki Warszawskiej

Udany start polskiego satelity PW-Sat

13. lutego 2012 roku o godzinie 11:00 z centrum kosmicznego ESA nieopodal miasta Kourou w Gujanie Francuskiej rakieta Europejskiej Agencji Kosmicznej rozpoczęła swoją misję.

Na pokładzie Vegi znajdowało się dziewięć satelitów: ASI’s LARES (Włochy), ALMASat-1 (Włochy), e-St@r (Włochy), Goliat (Rumunia), MaSat-1 (Węgry), Robusta (Francja), UniCubeSat GG (Włochy), Xatcobeo (Hiszpania) oraz PW-Sat. Godzinę po starcie nastąpiło pomyślne odłączenie wszystkich satelitów.
 
Dr Andrzej Kotarba (CBK PAN) na antenie TVN24 wyjaśnił dlaczego rakieta Vega mieści na swoim pokładzie satelity: „Żeby nie marnować startu, nie marnować rakiety, ESA ogłosiła konkurs, w ramach którego studenci z całej Europy zgłaszali swoje projekty. Najlepsze zostały nagrodzone darmowym startem. Leci dziewięć satelitów tak naprawdę na pokładzie tej rakiety. Jeden duży, włoski, naukowy i osiem satelitów - z czego siedem to są satelity typu CubeSat, a więc takie kostki mniej więcej jak PW-Sat w ramach właśnie takich studenckich projektów.”.
 
PW-Sat jest pierwszym polskim satelitą. Powstał z inicjatywy studentów Politechniki Warszawskiej, zrzeszonych w Studenckim Kole Astronautycznym i Studenckim Kole Inżynierii Kosmicznej. Finalne prace konstrukcyjne zostały zrealizowane we współpracy z Centrum Badań Kosmicznych PAN.
 
Projekt rozpoczął się w 2005 roku, gdy grupa studentów zdecydowała o podjęciu niecodziennego wyzwania – zaprojektowania i zbudowania od podstaw całego satelity. Zdecydowano, że satelita będzie obiektem typu CubeSat, a jego misja przetestuje technikę deorbitacji oraz innowacyjne fotoogniwa. Powstały ogólne wytyczne, według których typowy satelita klasy CubeSat powinien być sześcianem (ang. cube) o wymiarach 100x100x113 mm i masie nie przekraczającej 1330 g (PW-Sat jest lżejszy - waży 1004 g). Satelity tej wielkości nazywane są pikosatelitami. Zarówno w czasie startu, jak i pracy na orbicie, nie mogą od niego oddzielać się żadne elementy. Zakazana jest również wszelkiego rodzaju pirotechnika (CubeSaty nie posiadają silników manewrowych) czy wykorzystanie niebezpiecznych materiałów. Więcej o budowie na http://ska.meil.pw.edu.pl.
 
Ewelina Ryszaw, studentka PW w programie TVN24 „Wstajesz i wiesz” powiedziała co było najtrudniejsze w projekcie: „Najtrudniejsze było tak naprawdę to, że przez wiele lat całego projektu zmieniało się wiele osób w tym projekcie i trzeba było zachować pewną ciągłość projektową. To było ciężkie do zachowania, ale po wielu trudach, ale też szczęśliwych chwilach, udało się w końcu zbudować satelitę i jesteśmy bardzo szczęśliwi i dumni z tego.”.
 
Jak potwierdzili studenci ze Studenckiego Koła Astronautycznego, udało się nawiązać kontakt z satelitą i wszystko działa poprawnie. Po miesiącu spędzonym na orbicie, PW-Sat wysunie ogon, który ma go wyhamować. Wtedy zacznie się główna misja satelity - tzw. deorbitacja. Satelita traci prędkość, a co za tym idzie wysokość, trafia do atmosfery, gdzie ulega spaleniu. Gdyby PW-Sat nie miał ogona, przebywałby na orbicie około czterech lat - a tak czas jego istnienia skracany jest do roku. Dzięki takiemu wynalazkowi, zmniejsza się liczba "kosmicznych śmieci", które zagrażają innym obiektom w kosmosie.

Start Vegi fot. ESA - S. Corvaja, 2012

PW-Sat w Europejskiej Agencji Kosmicznej

www.esa.int - ESA’s new Vega launcher scores success on maiden flight

youtube.com - Launch Replay: Vega qualification flight 

http://www.pw-sat.pl

Wybrane artykuły z internetu: