Znak Politechniki Warszawskiej

Stanisław Wigura – konstruktorski geniusz z Politechniki Warszawskiej

Kpt. Franciszek Żwirko i inż. Stanisław Wigura przy samolocie RWD-6, 1932 rok, Warszawa Okęcie, źr. Muzeum PW

Kpt. Franciszek Żwirko i inż. Stanisław Wigura przy samolocie RWD-6, 1932 rok, Warszawa Okęcie, źr. Muzeum PW

Studia na Politechnice Warszawskiej rozpoczął w 1922 roku. Od początku zaangażował się w działalność Sekcji Lotniczej Koła Mechaników Studentów Politechniki Warszawskiej, gdzie stworzył swoje pierwsze konstrukcje. Jego kariera jako konstruktora została jednak przerwana w tragiczny sposób.

115 lat temu, 9 kwietnia 1901 roku urodził się Stanisław Wigura. Od młodości interesował się lotnictwem. Po ukończeniu w 1922 roku Gimnazjum im. Jana Zamoyskiego w Warszawie rozpoczął studia na Wydziale Mechanicznym Politechniki Warszawskiej. Był to czas początków konstrukcji lotniczych w Polsce. W Sekcji Lotniczej spotkało się kilka genialnych umysłów. Wraz z kolegami ze studiów, Stanisławem Rogalskim i Jerzym Drzewieckim, Stanisław Wigura poznawał tajniki konstrukcji lotniczych.

Wigura uczestniczył w projektowaniu samolotów JD-2 i WR-1. Jeszcze podczas studiów w 1927 roku wraz z Rogalskim i Drzewieckim założyli spółkę RWD (nazwaną tak od pierwszych liter ich nazwisk). W zespole konstruktorskim Wigura odpowiedzialny był przede wszystkim za obliczenia. Już rok później powstał pierwszy samolot sportowy RWD-1, doceniony za oryginalną konstrukcję.

W latach 1927-1929 jako wolontariusz pełnił rolę asystenta, a po uzyskaniu dyplomu inżyniera mechanika został asystentem w Katedrze Budowy Samolotów Politechniki Warszawskiej u prof. Gustawa Mokrzyckiego.

Od lewej: kpt. Franciszek Żwirko i inż. Stanisław Wigura

Spotkanie, które odmieniło wszystko

Wówczas Stanisław Wigura pracował również nad ogólną koncepcją konstrukcji samolotów oraz obliczeniami dotyczącymi ich aerodynamiki i wytrzymałości. Wkrótce powstały kolejne konstrukcje RWD-2 (4 sztuki) i RWD-3 (9 egzemplarzy). Do osiągnięcia pełni sukcesu brakowało Wigurze tylko pilota, z którym stworzyłby duet.

W 1929 roku Stanisław Wigura uzyskał uprawnienia pilota sportowego w Aeroklubie Akademickim. Tam poznał też pilota Franciszka Żwirkę. Ten był już doświadczonym lotnikiem, osiągał pierwsze sukcesy na międzynarodowych zawodach. Szybko zainteresowały go nowoczesne konstrukcje młodszego o 6 lat kolegi.

Ich pierwszy wspólny lot miał miejsce między 9 sierpnia a 6 września 1929 roku. Żwirko i Wigura na modelu RWD-2 pokonali prawie 5 tys. km, oblatując całą Europę. Od tego czasu Żwirko najczęściej latał z Wigurą jako swoim mechanikiem. Na sukcesy znakomitego duetu nie trzeba było długo czekać.

Światowa kariera

Na RWD-4 w 1930 roku Żwirko i Wigura wystartowali w Drugich Międzynarodowych Zawodach Samolotów Turystycznych. Awaria silnika wykluczyła ich jednak z dalszej rywalizacji. W tym samym roku duet wygrał na RWD-2 II Lot Południowo-Zachodniej Polski. 

W 1932 roku powstał kolejny model RWD, tym razem sygnowany numerem 6. Nowoczesna konstrukcja powstała specjalnie na zawody samolotów turystycznych Challenge 1932. Do udziału w zawodach wytypowano gwiazdę polskiego lotnictwa – kapitana Franciszka Żwirkę. Do Berlina jako mechanika zabrał oczywiście Stanisława Wigurę.

W Międzynarodowych Zawodach Samolotów Turystycznych Challenge w Berlinie w 1932 roku w szranki stanęło 40 załóg. Piloci musieli sprostać następującym zadaniom: lotowi okrężnemu, próbom sprawności technicznej oraz lotowi szybkościowemu po trasie trójkątnej.

28 sierpnia 1932 roku był wielkim dniem polskiego lotnictwa – kpt. Franciszek Żwirko i inż. Stanisław Wigura wygrali te zawody. Na pamiątkę tego wydarzenia 28 sierpnia obchodzone jest Święto Lotnictwa Polskiego. Spektakularne zwycięstwo dało Żwirce i Wigurze status niemal bohaterów narodowych. Piloci zostali za ten sukces uhonorowani Złotymi Krzyżami Zasługi.

Tragiczna śmierć

Świętowała cała Polska. Czołówki wszystkich gazet pisały o genialnych polskich lotnikach. Czytelnicy słali do redakcji wiersze na ich cześć. Sława Żwirki i Wigury była jednak krótka. Jako gwiazdy byli zapraszani na różnorodne spotkania i imprezy. Podczas podróży do Pragi, na jedno z takich wydarzeń, 11 września 1932 roku, ich samolot uległ awarii. Burzowe wiatry oderwały skrzydło RWD-6. „Zawiodło wszystko. Doskonała maszyna, prowadzona przez znakomitego pilota nie potrafiła przeciwstawić się prądom powietrznym, które ją cisnęły o ziemię” – relacjonowano w prasie. Samolot rozbił się w lesie pod Cierlickiem Górnym koło Cieszyna, a lotnicy zginęli na miejscu.

Kurier Poranny podaje informację o tragicznym wypadku Żwirki i Wigury

O Stanisławie Wigurze pisano: "Utalentowany konstruktor, doskonały wykładowca, mimo młodego wieku, uważany była za pierwszorzędnego, rokującego świetną przyszłość fachowca. Pracując nad udoskonaleniem polskiego typu płatowca sportowego, poleciał wraz ze Żwirką na Challenge. Zebrany podczas zawodów obfity plon doświadczenia pragnął zużytkować przy dalszej pracy konstruktorskiej. Myślał przede wszystkim o płatowcu, który ma bronić barw polskich w Challengu 1934 r. Miał już gotową koncepcję i wkrótce zamierzał przystąpić do realizacji".

W chwili śmierci Stanisław Wigura miał 31 lat, Franciszek Żwirko - 37. Obaj zostali pochowani we wspólnym grobie na warszawskich Powązkach w Alei Zasłużonych.

 

Monika Bukowska
Biuro ds. Promocji i Informacji

 

Zdjęcia oraz cytaty z wycinków gazet pochodzą ze zbiorów Muzeum Politechniki Warszawskiej.