Znak Politechniki Warszawskiej

Koło Naukowe Sportów Samochodowych – motoryzacyjni pasjonaci

Część zespołu pracującego nad MTV, od lewej: Michał Targosiński, Kamil Lepalczyk, Mateusz Krzywiński, Piotr Śmieciuch

Część zespołu pracującego nad MTV, od lewej: Michał Targosiński, Kamil Lepalczyk, Mateusz Krzywiński, Piotr Śmieciuch

Ich wizytówką jest LOTUS – pojazd oparty na rozwiązaniach konstrukcyjnych Lotusa Super-7 z soczyście pomarańczową karoserią, który jest jedyną studencką konstrukcją z Politechniki dopuszczoną do ruchu drogowego. Teraz pracują nad pojazdem typu buggy - lekkim samochodem rekreacyjnym wyposażonym w duże koła z grubymi oponami, wytrzymałe zawieszenie z odsłoniętym silnikiem umieszczonym z tyłu.

Koło Naukowe Sportów Samochodowych działa na Wydziale Samochodów i Maszyn Roboczych od 2009 roku, a obecnym opiekunem koła jest Tomasz Mydłowski, doktorant na Wydziale SiMR i jeden z konstruktorów LOTUS-a. W 2015 roku w kole pojawiła się grupa pasjonatów, którzy reaktywowali jego działalność po krótkiej przerwie i postanowili zbudować pojazd MTV (Multi Terrain-Vehicle). Początkowo chcieli z nim wystartować w konkursie konstrukcji Baja SAE w Stanach Zjednoczonych. Niestety, ograniczone środki i wygórowane wymagania techniczne spowodowały, że studenci zrezygnowali z występu w zawodach. Sam konkurs nie był dla nich jednak najważniejszy. Jak sami mówią, ich celem jest wprowadzanie w życie rozwiązań, o których uczą się na zajęciach i testowanie swoich pomysłów w praktyce.

– Początkowym pomysłem było zrobienie pojazdu uniwersalnego: dla leśników, służb ratowniczych, dla wojskowych – tłumaczy Kamil Lepalczyk, który studiuje mechatronikę na Wydziale SiMR. – Później projekt rozwinął się w kierunku sportu, ale cały czas myślimy, żeby wyposażyć go w osprzęt, np. pług do odśnieżania, dzięki czemu auto mogłoby być wykorzystywane przez wydział.

Zbuduj to sam

Większość elementów pojazdu studenci wykonują samodzielnie. Pierwsze plany dotyczące MTV były bardzo odważne: pojazd miał pływać, miał mieć budowę modułową, dzięki czemu byłoby łatwo go modyfikować, składać i rozkładać niczym klocki LEGO. W końcu studenci postanowili zmienić swoje plany. Chcą zbudować prosty pojazd, nad którym będą mogli dalej pracować, a kolejni członkowie koła będą mogli go modyfikować. KN Sportów Samochodowych wciąż szuka nowych członków zespołu, którzy zaangażują się w projekt.

– Uznaliśmy, że jeśli będziemy mieli już jakąś podstawę, bazę do pracy, to łatwiej będzie nam przyciągnąć kolejne osoby – podkreśla Kamil Lepalczyk. – Później będzie można także przeprowadzać na tym pojeździe, np. badania paliw, testy, choćby w ramach grantów.

Studenci z Koła Naukowego Sportów Samochodowych nie ukrywają też, że bardzo przydałby się im sponsor, który wsparłby ich finansowo lub technologicznie.

Wizualizacja tego, jak będzie wyglądać pojazd KN Sportów Samochodowych

Czy to takie proste?

Co jest w konstrukcji studentów z KN Sportów Samochodowych wyjątkowego, skoro na rynku istnieją już podobne pojazdy? – Wyjątkowe jest to, że możemy go zrobić sami – podkreśla Michał Targosiński, student II roku mechaniki i budowy maszyn na Wydziale SiMR. – To jest naprawdę poważne wyzwanie. Kiedy nie ma się zupełnie nic i zaczyna się od zera, to trzeba naprawdę dużo rzeczy przewidzieć i zaplanować, żeby w końcu wszystko zaczęło ze sobą działać.

– Na pierwszy rzut oka nasz projekt może nie wygląda na innowacyjny, ale z drugiej strony, gdzie mamy się nauczyć projektować, jeśli nie w kole? – dodaje Kamil Lepalczyk. – Po drogach jeżdżą miliony pojazdów, a ich innowacyjność sprowadza się czasem do jakiegoś jednego elementu. My, budując naszego buggy, też staramy się wprowadzać coś nowego.

Po swojemu

Pojazd oparty jest na samonośnej konstrukcji rurowej z niezależnym zawieszeniem. Jednostkę napędową stanowi silnik produkcji włoskiej pochodzący z fiata Sieny. Autorskim pomysłem zespołu jest cały algorytm sterowania. KN Sportów Samochodowych chce też zautomatyzować skrzynię biegów swojego auta.

Obecnie pojazd ma prawie ukończone tylne zawieszenie, a w ramie został zamocowany silnik i cały układ napędowy, zamontowane są też koła. Później przyjdzie czas na budowę przedniego zawieszenia, następnym etapem będzie równoległe montowanie osprzętu silnika, czyli układu chłodniczego i zasilania paliwem, a także konstrukcja układu kierowniczego oraz budowa wnętrza. Na samym końcu pojawi się nadwozie, zrobione z włókna szklanego i żywicy.

I co dalej?

– Chcielibyśmy związać działalność koła z motosportem, tak jak zresztą sama nazwa koła wskazuje – mówi Michał Targosiński, który sam jest mechanikiem podczas rajdów samochodowych.

Członkowie koła zdradzają, że kiedy ich pojazd powstanie, chętnie wystąpią z nim w Polskiej Lidze Buggy. Koło, wykorzystując znajomości z różnymi firmami, postanowiło także organizować szkolenia dla innych studentów, bo zdobywanie wiedzy w praktyce i dzielenie się nią są najważniejszą wartością, jaką członkowie koła mogą wynieść z tego doświadczenia.

– Często jest tak, że coś zaprojektujemy, wyliczymy, a potem w warsztacie okazuje się, że to wcale nie chce działać tak, jak zaplanowaliśmy – śmieje się Kamil Lepalczyk. – Nie załamują nas jednak niepowodzenia, pracujemy i kombinujemy dalej.

 

Monika Bukowska

Biuro ds. Promocji i Informacji