Znak Politechniki Warszawskiej

Co warto wiedzieć o Marii Skłodowskiej-Curie?

Pierre Curie i Maria Skłodowska-Curie w laboratorium

Maria Skłodowska-Curie i jej mąż Pierre przez lata wspólnie pracowali, fot. Wikipedia / dp

Do historii przeszła jako pierwsza kobieta, która otrzymała Nagrodę Nobla i pierwsza osoba, która została w ten sposób uhonorowana dwukrotnie. Na temat jej życia i pracy do dzisiaj krążą legendy. Oto wybrane ciekawostki związane z naukową działalnością jednej z najbardziej znanych uczonych w dziejach świata, w 1926 wyróżnionej tytułem doktora honoris causa Politechniki Warszawskiej. 

Od czego zaczęła się jej wielka kariera?

Choć Marię Skłodowską-Curie kojarzymy z badań nad promieniotwórczością, nie oznacza to, że interesowała się nią od początku swojej kariery naukowej. Wcześniej zajmowała się magnetycznymi właściwościami hartowanej stali. A potem musiała znaleźć temat doktoratu. W trakcie poszukiwań trafiła na wyniki doświadczeń Henriego Becquerela. Francuz odkrył, że sole uranu samorzutnie wysyłają nieznane dotąd promienie. Trzydziestoletnia wówczas Polka postanowiła w ramach doktoratu kontynuować badania nad tym zjawiskiem.

Kto wymyślił nazwę „promieniotwórczość”?

Wyniki uzyskane przez Skłodowską-Curie jednoznacznie wskazały, że promienie uranu faktycznie są niezwykłe. Już samo to było dużym osiągnięciem. Ale badaczka na tym nie poprzestała i podobnych właściwości zaczęła szukać w innych pierwiastkach. Odkryła, że związki toru również samorzutnie promieniują. Zjawisko trzeba było jakoś nazwać. Określenie „promieniotwórczość” zaproponowała, a jakże, sama Skłodowska-Curie.

Jak i z kim odkryła nowe pierwiastki?

Polka poddawała testom różne minerały. Okazało się, że próbki zawierające tor lub uran były promieniotwórcze. Z doświadczeń zaczęło też jednak wynikać, że na siłę promieniowania – poza zawartością uranu i toru – wpływa coś jeszcze. To podsunęło myśl iście rewolucyjną – o istnieniu nieznanego dotąd pierwiastka. Od tej pory Skłodowska-Curie kontynuowała już swoje badania wraz z mężem, Pierrem. Wspólnie starali się znaleźć ten nowy pierwiastek w smółce – jednej z rud uranu. Wykorzystywali w tym celu zwykłą chemiczną analizę. Dzięki niej wydzielali ze smółki kolejne składniki i mierzyli ich promieniotwórczość. W trakcie tych badań jasne stało się, że szukają nie jednego, ale dwóch pierwiastków. W lipcu 1898 roku ogłosili odkrycie polonu, w grudniu tego samego roku – radu. Co warto podkreślić, małżonkowie posługiwali się bardzo prostą aparaturą: komorą jonizującą (wykonaną z puszek po konserwach), elektrometru (dzieło Pierre’a i jego starszego brata – Jacques’a) oraz kwarcu piezoelektrycznego.

Co robiła przez kolejne lata po odkryciu?

Karta tytułowa pracy doktorskiej Marii Skłodowskiej-Curie

Karta tytułowa pracy doktorskiej Marii Skłodowskiej-Curie, fot. Wikipedia / dp

Odkrycie odkryciem. Trzeba było jednak jeszcze przekonać cały naukowy świat, że polon i rad rzeczywiście istnieją. Maria i Pierre rozpoczęli więc starania o uzyskanie obu wspomnianych pierwiastków w stanie czystym. Żeby to się udało, potrzebowali bardzo dużej ilości rudy uranu. Pozyskiwali ją z kopalni w Jachimowie (jedynego znanego wówczas źródła rudy bogatej w rad). W istocie były to po prostu odpady. Małżonkowie kupowali je, co prawda – jak wspominała sama Maria – po niewysokiej cenie, ale jednak z własnych (a nie uniwersyteckich) pieniędzy. A badania prowadzili w… starej drewnianej szopie stojącej na podwórku Szkoły Fizycznej, której wykładowcą był Pierre. Osobliwość miejsca podkreślało jeszcze to, że szopa w przeszłości była prosektorium Szkoły Medycznej.

„Nie było mowy o potrzebnych urządzeniach będących w powszechnym użyciu u chemików. Posiadaliśmy tylko kilka starych stołów sosnowych, piecyków do topienia minerałów i palników gazowych” – pisała badaczka. W takich warunkach przyszło Marii i Pierre’owi pracować nad udowodnieniem odkrycia na miarę Nagrody Nobla.

To był wysiłek nie tylko intelektualny, ale też fizyczny. Co ciekawe, ten drugi podejmowała Maria. To ona przetwarzała nawet po 20 kilogramów rudy naraz, nosiła ciężkie naczynia, przelewała ich zawartość, mieszała gotujące się masy. Wreszcie w 1902 roku wydzieliła jeden decygram czystego chlorku radu. We wspomnieniach przyznawała, że gdyby miała odpowiednie środki, praca zajęłaby rok, a nie cztery lata.

W 1903 roku Skłodowska-Curie obroniła swoją pracę doktorską.  

Dlaczego mogła nie dostać Nagrody Nobla?

Mimo że Maria i Pierre pracowali razem (sami podkreślali to w sprawozdaniach z badań, używając liczby mnogiej, podkreślała to też ich córka Irène), tylko on został za odkrycie promieniotwórczości zgłoszony do Komitetu Nagród Nobla. Napisał jednak list, w którym zażyczył sobie: „bym był brany pod uwagę wspólnie z panią Curie, w uznaniu dla naszych wspólnych badań nad ciałami promieniotwórczymi”. Życzenie zostało spełnione i w 1903 roku Maria, Pierre oraz Henri Becquerel otrzymali Nagrodę Nobla z fizyki.

Jak zareagowała na przyznanie Nagrody Nobla?

11 grudnia 1903 roku w liście do brata Józefa tak pisała:

„Przyznano nam połowę nagrody Nobla; nie wiem dokładnie ile to wyniesie, ale zdaje się, że kilkadziesiąt tysięcy franków (70 000, czy coś w tym rodzaju?). Jak dla nas to duży grosz. Nie wiem, kiedy odbierzemy pieniądze, może dopiero wtedy, kiedy pojedziemy do Sztokholmu. (…)

Jesteśmy zasypani listami i wizytami dziennikarzy i fotografów. Człowiek radby się pod ziemię schować dla świętego spokoju. Otrzymaliśmy propozycję z Ameryki pojechać tamże na szereg wykładów o naszych pracach, pytają nas, jakiej sumy za to żądamy. Mamy zamiar odmówić bez względu na warunki. Z wielką biedą zdołaliśmy uniknąć obiadów na naszą cześć urządzanych – ale odmawiamy z odwagą desperacji, i ludzie widzą, że nie ma rady”.

Maria Skłodowska-Curie wśród innych wielkich uczonych początku XX wieku podczas I konferencji Solvayowskiej w Brukseli w 1911 roku

Maria Skłodowska-Curie wśród innych wielkich uczonych początku XX wieku podczas I konferencji Solvayowskiej w Brukseli w 1911 roku, fot. Wikipedia / dp

Za co otrzymała drugą Nagrodę Nobla?

Skłodowska-Curie kontynuowała swoje badania, także po tragicznej śmierci męża (1906). W 1910 roku zaowocowało to otrzymaniem radu już nie w formie chlorku, tylko po prostu metalu. Rok później za wydzielenie czystego radu i uzyskanie go w postaci krystalicznej przyznano Marii drugą Nagrodę Nobla, tym razem z chemii.

 

Agnieszka Kapela

Biuro ds. Promocji i Informacji

___________

Na podstawie:

Ewa Curie, Maria Curie. Biografia, przeł. Hanna Szyllerowa, Oficyna Wydawnicza RYTM, Warszawa 2013.

Marek Krawczyk, Historia jednego wykładu, czyli Maria Skłodowska-Curie w 100-lecie przyznania Nagrody Nobla z chemii, Warszawski Uniwersytet Medyczny. Oficyna Wydawnicza, Warszawa 2013.

Laurent Lemire, Maria Słodowska-Curie, przeł. Grażyna i Jacek Schirmerowie, Świat Książki, Warszawa 2003.

Maria Skłodowska-Curie, Autobiografia i wspomnienia o Piotrze Curie, Dom Wydawniczo-Promocyjny GAL, Warszawa 2004.

Andrzej Umler, Doktorzy honoris causa Politechniki Warszawskiej, Oficyna Wydawnicza Politechniki Warszawskiej, Warszawa 2015.

Korespondencja polska Marii Skłodowskiej-Curie 1881–1934, oprac. Krystyna Kabzińska, Małgorzata M. Malewicz, Jan Piskurewicz, Jerzy Róziewicz, Instytut Historii Nauki PAN, Polskie Towarzystwo Chemiczne, Warszawa 1994.